AktualnościO autorzeWierszeProzaKsięgarniaKronikaPrzyjaciele

Centrum Kultury odzyskało markę - wywiad z Teresą Kaczorowską


Rozmowa z dr Teresą Kaczorowską, dyrektorem Powiatowego Centrum Kultury i Sztuki im. Marii Konopnickiej w Ciechanowie

Arkadiusz Gołębiewski: - Mija 8 lat jak kieruje Pani Powiatowym Centrum Kultury i Sztuki im. Marii Konopnickiej w Ciechanowie. Pamięta Pani jakie były początki?
Teresa Kaczorowska: - Zostałam powołana 5 października 2011 r. i był to pamiętny dzień, bo rozpoczynała się Ciechanowska Jesień Poezji, którą miałam prowadzić jako prezes Związku Literatów na Mazowszu. Zastałam przy Strażackiej 5 nieogrzewany budynek, bo nie było pieniędzy na opał. Pierwsze pismo jakie podpisałam to prośba do organu prowadzącego, którym dla PCKiSz jest Starostwo Powiatowe w Ciechanowie, o pomoc finansową, aby PEC mógł włączyć ogrzewanie. A zaraz potem podjęłam starania o naprawę dachu, bo budynek był od lat systematycznie zalewany. Ponadto zastałam w PCKiSz sytuację niezwykle trudną finansowo: ponad 100 tys. zł długów oraz 50 tys. zł kredytu do spłacenia, niedoszacowany budżet instytucji, zwaśniony zespół, bardzo niskie płace, obskurny budynek czekający od lat na generalny remont, fatalny public relation oraz ogólną martwotę. Ta czołowa niegdyś instytucja kultury – dawny WDK, który znałam niemal od pierwszych moich dni nad Łydynią – była omijana, skonfliktowana ze szkołami, rodzicami, parafiami, animatorami kultury, z organizacjami społecznymi. Niektórzy twierdzili, że CKiSz, który akurat zmieniał Statut i swoją nazwę na PCKiSz im. M. Konopnickiej - właściwie już nie istnieje i najlepiej zepchnąć go do Łydyni…

- Po kim przejęła Pani taką schedę?
- Po odwołanym przez Starostwo Marku Zalewskim, ale on pełnił obowiązki dyrektora tylko przez jeden rok. Wcześniej przez 10 lat dyrektorem był Stanisław Kęsik, zaś Marek Zalewski jego zastępcą, też przez 10 lat.

- Dlaczego więc Pani - pisarka, autorka książek, badaczka, ale też społeczna animatorka kultury - zdecydowała się podjąć funkcji kierowania tą instytucją w tak niełatwym okresie?
- Podjęłam się nie znając sytuacji PCKiSz... Potraktowałam to wyzwanie jako misję. Nigdy nie byłam w żadnej partii politycznej, dla mnie polityką jest kultura Podjęłam się nowego zadania z nadzieją, że wraz z załogą i przy pomocy Starostwa Powiatowego oraz ludzi dobrej woli, uda mi się przywrócić blask tej najważniejszej w regionie instytucji upowszechniania kultury. Zwłaszcza, że takie było zapotrzebowanie społeczne, bo współpracowałam wcześniej z tą instytucją jako animatorka kultury, byłam z nią emocjonalnie związana. Miałam też wizję jak powinna ona funkcjonować.

- Nie żałuje Pani?
- Często zastanawiam się nad tym, choć decyzję tę podjęłam z premedytacją. Z pewnością ucierpiała na tym moja twórczość literacka - piszę mniej, rzadziej wyjeżdżam w świat, prawie zapomniałam język angielski... Ale kiedy wchodzę dziś do budynku, mam satysfakcję - że jest czysto i kolorowo, że mamy bogatą ofertę programową, w ogóle że placówka wygląda inaczej i funkcjonuje inaczej. A przede wszystkim, że przychodzą do niej ludzie. I do kina, i na imprezy kulturalne, i że uczestniczą w szerokiej edukacji artystycznej. PCKiSz jest bowiem dużą szkołą artystyczną – w zajęciach, warsztatach, w zespołach artystycznych, konkursach w różnych dziedzinach: tańca, muzyki, piosenki, teatru, plastyki, literatury, filmu, czy fitness - uczestniczy ok. tysiąca osób tygodniowo. Głównie młodych, ale też mamy szeroką ofertę dla dorosłych. Ta oddolna praca przynosi efekty. Podczas koncertów noworocznych GALA wręczamy młodym coraz więcej statuetek „Sukces artystyczny”, a w tym roku został wręcz pobity rekord, bo ogólnopolskie i międzynarodowe nagrody przywiozły zespoły: „Funny”, „Żywioły Art.”, „Freak Show”, który występuje od 2 lat pod naszą marką, a także Teatr Dziecięcy „Klapsik”, czy soliści ze Studium Piosenki, Teatru „Rozmyty Kontrast” oraz nasi poeci i malarze.

- Czy wizję, z jaką Pani przyszła 8 lat temu na Strażacką, udało się wdrożyć?
- Zaprezentowałam ją na pierwszym swoim wystąpieniu przed Radą Powiatu, dwa miesiące po objęciu stanowiska, 5 grudnia 2011 r. Zajrzałam teraz w treść tego wystąpienia i stwierdzam, że w dużej mierze tak, udało się. Postanowiłam wtedy, że obiekt musi zmienić oblicze, a działalność PCKiSz będzie bazowała na polskim dziedzictwie kultury, szczególnie na jego bogactwie z własnego regionu, co buduje wspólnotę, krzepi serca, przyciąga mieszkańców. Dlatego we wszystkich latach organizowaliśmy obchody świąt narodowych, w tym nawet Dzień Katynia, czy Żołnierzy Wyklętych, także Narodowe Czytanie. Świętowaliśmy też rocznice własne, jak 100-lecie Kina w Ciechanowie (2012), 50-lecie PCKiSz (2016), jubileusze naszych zespołów, m.in. 30-lecie LZA „Ciechanów” (2015), 20- i 25-lecie „Funny” (2014, 2019), 20-lecie Związku Literatów na Mazowszu (2017), prezentując zwykle ich dorobek. A były to często wspaniałe widowiska, koncerty i wieczory, wyprodukowane w całości przez animatorów kultury i pracowników PCKiSz. Pamiętaliśmy także o rocznicach związanych z naszymi artystami, np. Bolesławem Biegasem, czy Zygmuntem Szczepankowskim, którzy zostali patronami dwóch galerii w PCKiSz. Ponadto Biegas został przypomniany dwiema wystawami (pierwszymi w Ciechanowie), tablicą pamiątkową, wspaniałym muralem na elewacji budynku. Jednak nigdy łatwo nie było.

- Dlaczego?
- Dotacja ze Starostwa, od czasów likwidacji woj. ciechanowskiego oraz WDK-u jest niedoszacowana i niewiele się zmieniła w ciągu 8 lat. Wystarcza tylko na pensje, zaś drugie tyle – czyli na koszty administracyjne, utrzymanie budynku i wszystkie inne - instytucja musi sama zarobić. Mimo to Centrum Kultury rozwijało się, stawało na nogi, stopniowo odzyskując dobrą markę – w dużej mierze dzięki pozyskanym przez nas funduszom z zewnątrz (jest to ok. 1,2 mln zł w ciągu 8 ostatnich lat). Poprawił się PR (wydajemy co miesiąc „Informator Kulturalny”, ulotki, plakaty, zaproszenia, monitory, mamy dobra stronę internetową). LZA „Ciechanów” poszerzył się o „oldboyów”, mamy dwa nowe teatry: „Rozmyty Kontrast” i Teatr Dziecięcy „Klapsik”, rozwijają się sztuki plastyczne: co miesiąc są nowe wystawy z udziałem artystów w naszych galeriach (ponad 30 wystaw rocznie, w tym lokalnych twórców), organizujemy co roku kilka konkursów plastycznych, przybywa też młodych chętnych w Kole Plastycznym „Paleta”. Prowadzimy również edukację wokalną (Studium Piosenki, Kapela LZA „Ciechanów”, kilka zespołów muzycznych), edukację literacką (Spotkania z Książką w Galerii, cykliczne imprezy literackie, spotkania autorskie, warsztaty), teatralną (poprzez teatry i warsztaty), edukację filmową (Dyskusyjny Klub Filmowy działa już dwa razy w miesiącu, jest Edukacyjna Akademia Filmowa, odbywają się spotkania z reżyserami i aktorami, są cykle filmowe, retrospektywy festiwali, retransmisje z dużych scen świata). W PCKiSz działa też Klub Seniora, Akademia Fitness, Akademia Zumba, Pilates, które prowadzą różne formy zajęć rekreacyjnych.
Poza edukacją organizujemy wiele imprez kulturalnych, koncertów, konkursów, spektakli, spotkań, festiwali, także w plenerze – własnych i wspólnych z organizacjami pozarządowymi, grupami artystycznymi, samorządami, szkołami, instytucjami, i to nie tylko z powiatu ciechanowskiego. Kontynuowaliśmy liczne imprezy, ale też wprowadziliśmy wiele nowych, m.in. Wianki, letnie koncerty „Chopin nad Łydynią”, Spotkania z Książką w Galerii, przeglądy kultury gmin, Ciechanowskie Letnie Sceny Muzyczne, czy Sylwestry z muzyką klasyczną. W jednym budynku czynne są codziennie dwie kawiarnie: kinowa „Kultura” i wielofunkcyjna „Artystyczna”, gdzie odbywają systematycznie „Środy artystyczne”, wernisaże, recitale, spektakle, wyświetlane są też filmy w „Małym Kinie”. Prowadzimy także Kino „Łydynia”, jedyne w powiecie ciechanowskim.

- No właśnie, Centrum Kultury może się od 2012 r. pochwalić nowoczesnym Kinem „Łydynia”. Jak jego cyfryzacja, wprowadzenie systemu 2D i 3D, wpłynęło na frekwencję?
- Odbudowanie marki kina nie było łatwe, bo przez wiele lat świeciło pustkami. Jednak jego modernizacja, zapewnienie wysokiej jakości dźwięku i obrazu, wyświetlanie filmów nowych, w tym premier, a także reklama, zaczynają owocować. W 2011 roku, kiedy zaczęłam kierować PCKiSz było niecałe 14 tysięcy widzów. Liczba ta sukcesywnie rośnie, w 2018 roku mieliśmy już blisko 74 tysięcy. Ciekawy repertuar i lepsza o nim informacja - w Internecie, mediach, czy „Informatorze kulturalnym” – a także kawiarenka kinowa (z najlepszą w mieście kawą i popcornem), spotkania z osobowościami Kina, także wyświetlanie filmów w Kawiarni Artystycznej, przyciągają coraz więcej osób.

- Przyciąga też z pewnością ładniejszy wygląd budynku PCKiSz i jego otoczenia. Obiekt zmienił się, otoczony jest zadbaną zielenią, widać, że żyje.
Budynek przy Strażackiej 5 w ciągu 8 lat został odremontowany na zewnątrz (z powodu niedoboru funduszy w 4 etapach) i wewnątrz, na wszystkich 4 kondygnacjach, włącznie z dolnym parterem, którego remont był najtrudniejszy - rewitalizacja Kawiarni Artystycznej wraz z holem, toaletami, studiem nagrań, pracownią muzyczną, garderobą, magazynami trwała bowiem 2 lata. Przeprowadziliśmy też wiele innych remontów zaniedbanych od lat pomieszczeń, pracowni, klatek schodowych (jeszcze z lat 60.XX wieku), ostatnio nowe oblicze uzyskało nawet nasze archiwum. Także na zewnątrz obiekt wzbogacił się w monitoring, telebim, neon Kino Łydynia (w dawnej formie), nową zieleń, wyremontowane są tarasy, przybywa kwiatów. Na obchody 50-lecia PCKiSz w 2016 r. dokonaliśmy nowych nasadzeń krzewów, zrewitalizowaliśmy trawniki, o które staramy się dbać.

- Dowiedzieliśmy się jednak, że Zarząd Starostwa zamierza odwołać Panią z pełnionej funkcji, i to w trakcie trwania kontraktu…
- No cóż, propozycję kierowania ośrodkiem kultury otrzymałam w 2011 r. od Prawa i Sprawiedliwości, zaś odwołać mnie planują nowe władze, wybrane w listopadzie ubr. Widać, że poziom kultury dla obecnego zarządu powiatu nie jest najbardziej istotny. Zarzuca mi się złe zarządzanie instytucją. Nie mogę się z tym zgodzić, bo gdyby to była prawda, PCKiSz nie byłby w tak świetnej formie, wręcz najlepszej od lat. Obecnie PCKiSz nie ma żadnych długów ani kredytów, ponad 100 tys. zł na koncie, osiąga liczne sukcesy artystyczne i odzyskało dobrą markę. Ja cieszę się, że spełniłam swoją misję. I życzę, aby Centrum Kultury nadal rozkwitało i przyciągało odbiorców kultury. Dziękuję za współpracę, szczególnie załodze i władzom powiatu dwóch poprzednich kadencji, ale także wszystkim, którzy ośrodek kultury wspierali w ostatnich 8 latach, także swoją obecnością.
- Dziękuję za rozmowę.

(Wywiad ukazał się w tygodniku „Czas Ciechanowa” nr 39, 25 września 2019 r., s. 3)


aktualnośći | o autorce | wiersze | proza | księgarnia | kronika | przyjaciele | kontakt
Ekspansja