AktualnościO autorzeWierszeProzaKsięgarniaKronikaPrzyjaciele

Utworzenie Sali Paderewskiego (Paderewski Room) w Muzeum Polskim w Ameryce (w Chicago)

Sala Paderewskiego (Paderewski Room) została otwarta w Archiwum i Muzeum Zjednoczenia Polskiego Rzymsko-Katolickiego w Chicago, 3 listopada 1941 roku. Najpierw chciałabym przybliżyć nieco tę instytucję, noszącą dziś nazwę Muzeum Polskiego w Ameryce (The Polish Museum of America in Chicago).

Archiwum i Muzeum Zjednoczenia Polskiego Rzymsko-Katolickiego powołano w Domu Zjednoczenia w Chicago, na posiedzeniu dyrekcji największej wówczas polonijnej organizacji w USA - Zjednoczenia Polskiego Rzymsko-Katolickiego (ZPRK), 15 października 1935 roku, czyli na sześć lat przed utworzeniem tam Sali Paderewskiego . Jesienią 2010 roku – akurat w 150. rocznicę urodzin Ignacego Jana Paderewskiego (1860-1941) - Muzeum Polskie w Ameryce świętowało 75-lecie swojego powołania. Inicjatorami powstania tej ważnej nie tylko dla Polonii amerykańskiej instytucji byli: prezes ZPRK Józef L. Kania oraz Mieczysław Haiman, mianowany 19 października 1935 roku na kustosza powstającej placówki.

Pierwszy kustosz i główny organizator Muzeum, Mieczysław Haiman (1888-1949) - poeta, dziennikarz, autor pierwszych odkrywczych prac badawczych o przeszłości polskiej w Ameryce - ofiarował na jego początek kolekcję własnych starodruków, książek i archiwaliów, w tym licznych dokumentów dot. Ignacego Jana Paderewskiego . Obok jego daru, pierwsze zbiory Muzeum miały także stanowić akta Wydziału Narodowego . Dokumenty te (20 skrzyń) przechowywano w piwnicach Domu Zjednoczenia w Chicago, dopiero za Haimana zostały przeniesione i posegregowane .
Były to jednak zbiory niewystarczające. Tworząca się „skarbnica polskich pamiątek” mogła powstać tylko dzięki hojności Polonii amerykańskiej, która zareagowała gorąco na ogłaszane apele pierwszego kustosza. Haiman zwracał się z prośbą o przekazywanie eksponatów do wszystkich środowisk: na łamach prasy, poprzez parafie, na zebraniach osad i towarzystw ZPRK – także w listach osobistych do wielu osób . Dzięki autorytetowi historyka dary od Polaków, nie tylko z terenu USA, płynęły do Chicago obficie, często całymi skrzyniami, zasypując wręcz Dom Zjednoczenia. Były to książki, listy, starodruki, dokumenty, gazety, dzieła sztuki - wśród nich także pamiątki związane z I. J. Paderewskim. Kiedy półtora roku później, 12 stycznia 1937 roku, uroczyście otwierano Muzeum, miało już ono w swoich zbiorach listy Mistrza . Ignacy Jan Paderewski musiał śledzić rozwój nowej instytucji, o czym świadczą liczne zachowane archiwalia, choćby jego gratulacyjna depesza z 9 października 1939 roku .
W kolejnych latach przybywało eksponatów związanych z Mistrzem.
Na przykład w 1940 roku zbiory Muzeum wzbogaciły się o jego portret, pędzla Jana J. Libery (dar Pawła Libery z Chicago). Historyczny był rok 1941, kiedy Muzeum pozyskało nie tylko cenne eksponaty z Pawilonu Polskiego Wystawy Światowej w Nowym Jorku w 1939 roku (obrazy, rzeźby, rzemiosło artystyczne) , ale po śmierci I. J. Paderewskiego – także całe wyposażenie jego ostatniego z hotelu Buckingham w Nowym Jorku. Dzięki temu powstała Sala Paderewskiego.

Związki Haimana z Paderewskim

W tym miejscu należy wspomnieć o bliskich związkach Haimana z wirtuozem pianistą oraz z jego najbliższymi. Miały one bowiem decydujące znaczenie w utworzeniu „Sali Paderewskiego”.
Mieczysława Haimana łączyło wiele ze starszym o 28 lat Ignacym Janem Paderewskim . Obydwaj pochodzili z okupowanych przez Cesarstwo Austro-Węgierskie ziem polskich, z Galicji (Haiman urodził się w Złoczowie, Paderewski w Kuryłówce), ze zubożałych rodzin szlacheckich i stracili w dzieciństwie swoje matki. Obydwaj wychowywali się w polskich kresowych środowiskach patriotycznych, w duchu katolicyzmu, umiłowania ojczyzny oraz wyzwolenia jej spod niewoli zaborców. Zaowocowało to podobnym systemem wartości, którym pozostali wierni do końca życia.
Obydwaj też przyjaźnili się z ks. dr. Aleksandrem Syskim (1876-1945), publicystą, pisarzem, aktywnym działaczem Zjednoczenia Polskiego Rzymsko-Katolickiego, jednym z najważniejszych i aktywnych działaczy emigracji w USA, nazywanym „kanclerzem Polonii amerykańskiej”. Ks. dr Aleksander Syski był bliskim współpracownikiem Paderewskiego (wygłosił kazania nad jego trumną i żony Heleny), a zarazem odkrywcą talentu Haimana. Od czasu wspólnej pracy w redakcji „Kuryera Bostońskiego” w Bostonie, „kanclerza Polonii amerykańskiej i polonijnego historyka połączyła dozgonna przyjaźń. Ignacy Jan Paderewski był dla ks. Syskiego i dla Haimana niekwestionowanym autorytetem.
Kustosz uważał Paderewskiego za największego ze współczesnych Polaków i genialnego przewodnika Polonii amerykańskiej. Haiman podziwiał go zarówno jako artystę, ale i utożsamiał się z jego poglądami politycznymi. Obydwaj zbliżeni byli do Chrześcijańskiej Demokracji i należeli w USA do tych samych organizacji polonijnych: Zjednoczenia Polskiego Rzymsko-Katolickiego, Sokolstwa Polskiego w Ameryce oraz Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce. Obydwaj pokochali też gorąco Stany Zjednoczone i związali się z Chicago. Paderewski przyjął honorowe obywatelstwo „Wietrznego Miasta” 11 marca 1932 roku, Haiman zaś spędził w nim większość swojego aktywnego życia (1927-1949). Mieczysław Haiman pisał często o Paderewskim w swoich artykułach prasowych, periodykach i książkach - mimo iż zajmował się głównie historią wychodźstwa polskiego w Ameryce z XVII i XVIII wieku - przyczyniając się do upowszechnienia jego postaci oraz zasług. Znał go też osobiście.
Historyk zetknął się z Paderewskim w Ameryce w 1917 roku, jako aktywny członek Sokolstwa Polskiego w Ameryce , potem jako dziennikarz i autor historycznych książek , które były jemu przesyłane . Bliskie i ważne spotkania z Mistrzem miał szczególnie w 1938 i 1940 roku. Szczególnie to drugie spotkanie, z 8 listopada 1940 roku, było istotne, o czym świadczy zachowany w archiwum rękopis historyka je relacjonujący .
Haiman odwiedził wtedy pianistę wraz z prezesem ZPRK Józefem L. Kanią, w hotelu Ritz Tower w Nowym Jorku. Jak zanotował Haiman, artysta był już leciwy, narzekał na nogi, drżała mu ręka w trakcie pisania, ale wciąż żywo interesował się losem okupowanej przez Hitlera i Stalina ojczyzny oraz życiem Polonii amerykańskiej. Złamany wiekiem i tragedią Polski, przybył do USA, aby ostatki życia poświęcić ratowaniu kraju. Wierzył, że będzie dla wolności Polski nadal pracował i wraz z rodakami z Ameryki doczeka „ostatecznego tryumfu naszej świętej sprawy”. Radził, aby usunąć osobiste ambicje i animozje, a wskrzesić dawną jedność Polaków w walce o wolność kraju. Palił przy tym swoje ulubione papierosy i osobiście odprowadził ich do drzwi. Spotkanie to ułatwił sekretarz Paderewskiego Sylwin Strakacz. To wówczas Haiman poznał siostrę artysty, „jeszcze krzepko trzymającą się” Antoninę Paderewską-Wilkońską (1858-1941), z którą później korespondował. Miało to decydujący wpływ, że po śmierci brata przekazała ona do Muzeum Polskiego w Chicago zbiory po pianiście.
Trzy miesiące po spotkaniu w Nowym Jorku Haiman przesłał Paderewskiemu do Palm Beach na Florydzie gratulacje z okazji 50-lecia jego pierwszego pobytu na ziemi amerykańskiej. „Jak Orfeusz Eurydykę, Wielce Czcigodny i Drogi Pan Prezydent już raz Polskę wyprowadził z piekła niewoli. Ufam, iż Bóg doda mu sił i mocy, by ponownie umiłowaną Ojczyznę wrócić do życia” – pisał historyk .
Kiedy 29 czerwca, 1941 roku, w hotelu Buckingham w Nowym Jorku Paderewski zmarł, Haiman napisał, że odszedł największy ze współczesnych Polaków . Składając kondolencje siostrze Paderewskiego zaznaczył, że jest głęboko dotknięty, gdyż „Polska straciła w Nim najlepszego syna, świat jednego z największych geniuszów, a Polonia amerykańskiego swego najgorliwszego orędownika i najszlachetniejszego przewodnika” . Zachowała się wysłana przez Wilkońską z Nowego Jorku, z 16 lipca 1941 roku, do Haimana karta z wyrazami wdzięczności za okazane jej wtedy współczucie w żałobie .
Tuż po śmierci kompozytora, jeszcze w lipcu 1941 roku, w hołdzie Paderewskiemu, Haiman zorganizował w Muzeum wystawę jego rękopisów i programów koncertowych. W tymże 1941 roku udało mu się też pozyskać popiersie „Paderewski”, dłuta Józefa Mazura (dar Jana Aszklera z Lackawanna, NY) oraz cenny zbiór listów Mistrza (dar ks. Łucjana Bojnowskiego z New Britain, Conn.). O tych działaniach kustosza Antonina Paderewska-Wilkońska była zapewne informowana.

Utworzenie Sali Paderewskiego (Paderewski Room)

Według Haimana Salę Paderewskiego utworzono w Muzeum dzięki siostrze kompozytora Antoninie Paderewskiej-Wilkońskiej, przy wsparciu konsula RP w USA Sylwina Strakacza i ostatniego sekretarza Mistrza - Ignacego G. Kołłupajły. Ich to staraniem i kosztem zostały wykupione meble, których Paderewski używał w ostatnich miesiącach życia oraz zebrane różne po nim pamiątki z terenu Ameryki.
„Drogocenne te relikwie są darem ofiarodawców dla całej Polonii amerykańskiej, którą ś.p. Mistrz Paderewski tak gorąco ukochał, i wśród której, i z którą tyle napracował się dla Polski” – podawał nie bez dumy Haiman w swoim Sprawozdaniu za 1941 rok .
Dar ten, na dwa dni przed śmiercią Wilkońskiej, przywiózł do Muzeum w Chicago osobiście Ignacy G. Kołłupajło . Część kolekcji podarowano na własność (m.in. kompletne wyposażenie ostatniego saloniku Paderewskiego i sypialni, nuty, książki, druki, autografy, pamiątki, a warunkowo także fortepian firmy Steinway– o ile inne fortepiany w szwajcarskim domu Mistrza w Morges ocaleją), a część w depozyt (listy, nuty, pamiątki osobiste, jak stołek koncertowy, biżuteria, złote pióro, którym Paderewski podpisywał Traktat Wersalski) .

Warto nadmienić, że za czasów kierowania Archiwum i Muzeum ZPRK przez Mieczysława Haimana, było ono czołową instytucją Polonii, nazywaną „amerykańskim Raperswilem”, zaś sam Haiman cieszył się powszechnym autorytetem. To on usilnie zabiegał o te pamiątki (prowadził szeroką korespondencję z ofiarodawcami (również z Theodore’m Steinway’em o przekazanie fortepianu Paderewskiego), ustalał szczegóły ich przejęcia, wyeksponowania, transportu. Jako prezes Polskiego Towarzystwa Historyczno-Muzealnego Haiman zapewniał także darczyńców, że w podzięce za dar, Ignacy Jan Paderewski (pośmiertnie) i siostra Antonina Paderewska-Wilkońska, znajdą się na liście wieczystych członków PTH-M . Nazwiska ofiarodawców zostały też wyryte przez artystę prof. W. Gawlińskiego na drewnianej tablicy, gdzie widnieli najwięksi przyjaciele Muzeum i Archiwum ZPRK . Haiman obiecał też wydzielić na niezwykły dar od siostry Mistrza - „najpiękniejszy, osobny pokój na drugim piętrze” i nazwać „Salą Paderewskiego”. Wynegocjował również, że tylko drobna część eksponatów miała stanowić depozyt wojenny, do przekazania Muzeum Narodowemu w Warszawie lub innemu muzeum w Polsce.
Otwarcie dedykowanej Paderewskiemu sali – umiejscowionej ostatecznie w pierwotnym lokalu Muzeum - odbyło się 3 listopada 1941 roku. I stało się wydarzeniem kulturalnym, nie tylko wśród Polonii. Przybyło wielu dostojnych gości, w tym kilku członków Rządu RP w Londynie, liczne grono przyjaciół Paderewskiego; przemówienia wygłosili m.in. minister pracy Jan Stańczyk, ambasador RP Jan Ciechanowski, konsul dr Karol Ripa, gen. Bronisław Duch, konsul Sylwin Strakacz, prezes ZPRK Jan Olejniczak, zaś w imieniu świata artystycznego - prezydent Chicago Musical College dr. Rudolf Ganz .
Jeszcze w tym samym 1941 roku, przy Radzie Polonii Amerykańskiej, Sylwin Strakacz, zapoczątkował z Haimanem Fundusz Paderewskiego (z datków od zwiedzających), przeznaczony na utrzymanie i rozwój „Sali Paderewskiego”. Do końca 1941 roku Muzeum zebrało na ten cel $66,70.
Haiman korespondował z Sylwinem Strakaczem niemal do swej śmierci. Zdawał mu relacje o stanie kolekcji i regularnie informował go o wysokości Funduszu Paderewskiego, np. 27 stycznia 1943 roku donosił Strakaczowi: „Piszę również w tym celu, aby sprostować pomyłkę co do składek na Fundusz Paderewskiego, zebranych w Muzeum. Dotychczas zebraliśmy nie $163.79, ale $167.37, gdyż w poprzednim rachunku opuściłem $3.56, jakie zebraliśmy zaraz z początku roku 1942 i złożyłem wprost w Radzie Polonii” .
Dzięki tej współpracy Strakacz dosłał w następnych latach liczne dodatkowe przedmioty do uzupełnienia kolekcji Paderewskiego, m.in. kapelusz, cylinder, tuxedo, lakierki, garnitur, chustki haftowane, a nawet firanki i draperie . Haiman współpracował też z ostatnim sekretarzem artysty, Ignacym Kołłupajło z Nowego Jorku. Zaowocowało to przekazaniem przez niego do Muzeum białej kamizelki i krawatki, tak charakterystycznych dla Mistrza.
Według jego asystentki Sabiny Logisz, wnętrza Paderewskiego były dla Haimana „świętym miejscem”. „Kiedyś nie pozwolił mi nawet przytrzymać eksponatów po Mistrzu, aby mogli je sfotografować reporterzy prasowi” – zapamiętała . Sabina Logisz była świadkiem powstawania Sali Paderewskiego i uważała, że Antonina Paderewska-Wilkońska tylko ze względu na zaufanie do Haimana zdecydowała, aby „pamiątki po bracie podarować Polonii”.

Kustosz do końca troszczył się o pamiątki po pianiście i zabiegał o poszerzanie kolekcji. W 1942 roku Muzeum zakupiło z własnych funduszy dwa olejne portrety Mistrza, pędzla Strayera i Posli oraz pokrowce na jego meble. Z dowolnych datków zwiedzający przekazali na Fundusz Paderewskiego $100.67. Dwie rocznice I. J. Paderewskiego: urodzin (6 listopada) i śmierci (29 czerwca) przypominano w Muzeum co roku poprzez możliwość całodziennego zwiedzania, z czego chętni skwapliwie korzystali.

Rok później Muzeum pozyskało miniaturę „Paderewski przy fortepianie”, autorstwa Jana Gawlika i Stanisławy Petrykowskiej - podarowała je Stanisława Petrykowska z Milwaukee (oszkloną szkatułę na tę miniaturę wykonał bezpłatnie Franciszek Gzela z Chicago). W tym samym 1943 roku kustosz wydał serię pocztówek o Ignacym Janie Paderewskim. W 1943 roku na Fundusz Paderewskiego wpłynęło kolejnych $61.80. Muzeum odnotowało największy sukces finansowy, a Haiman wyznał:
„Byłem szczęśliwy organizując narodowe Muzeum Polskie, jako jedną z form działalności ZPRK […] Zaczynaliśmy od zera. Entuzjazm Polaków był jednak tak wielki, że dziś kolekcja muzeum ma wartość 350 tys. dolarów i zajmuje dwa piętra przestronnego budynku ZPRK w Chicago. Jednym z największych skarbów muzeum jest pomieszczenie poświęcone pamięci I. J. Paderewskiego” .

W następnym, 1944 roku, kustosz nabył oryginalny list Paderewskiego oraz kilka programów z jego koncertów. Muzeum gościło, 18 września, byłego prezydenta USA Herberta C. Hoovera z gronem przyjaciół, który ze szczególnym zainteresowaniem oglądał „Salę Paderewskiego”. Prezydent Hoover nadesłał rok później do Muzeum wiele dokumentów ze swojej kolekcji dot. Paderewskiego i Polski. Spośród najważniejszych darów 1944 roku Haiman odnotował też płyty z pogrzebu artysty w Nowym Jorku (od Polish Information Center w Nowym Jorku) oraz koronkowy szal kupiony przez Paderewskiego siostrze, ś.p. A. Paderewskiej-Wilkońskiej (od Charlotte Kellogg, NY). Na Fundusz Paderewskiego wpłynęło kolejnych $29.93. Zabiegając o dary do Muzeum, Haiman prosił kolegę z czasów „Kuryera Bostońskiego”, Bronisława A. Jezierskiego, jako „przyjaciela Mistrza”, o „życzliwą pamięć […] zwłaszcza o pamiątki […] do Sali Paderewskiego” .

W 1945 roku, jubileuszowym z okazji dziesięciolecia powołania Muzeum, kolekcja poświęcona Paderewskiemu powiększyła się o nuty jego hymnu Hej, Orle Biały (dar Zygmunta Stojowskiego, NY) oraz rysunek z koncertu Paderewskiego w Chicago z 1916 roku, wykonany przez V. H. Baily (dar the Art Institute of Chicago). Muzeum jak zwykle nie zapomniało o rocznicach I. J. Paderewskiego: w czwartą rocznicę jego śmierci zorganizowano koncert jego utworów z płyt fonograficznych, a w 80. rocznicę urodzin - uroczystość, podczas której Amerykański Legion Powiatu Cook wręczył dla Muzeum ozdobną rezolucję ku czci sławnego Polaka.

Rok 1946, piąty z kolei w funkcjonowaniu Sali Paderewskiego, był dla Muzeum i Archiwum ZPRK jeszcze bardziej pomyślny niż 1945. „Możemy go śmiało określić jako nowy poważny krok naprzód w rozwoju instytucji” – donosił Haiman w swoim kolejnym sprawozdaniu, ciesząc się, że ofiary Polonii należały w 1946 roku do najhojniejszych . Za własne środki Muzeum zakupiło m.in. kilka kolejnych listów Mistrza. Na Fundusz Paderewskiego wpłynęło kolejnych $34.37.

W 1947 roku Muzeum pozyskało nowe dary do Sali Paderewskiego: cztery listy pianisty oraz korespondencję jego dotyczącą (dar Józefa E. Barzyńskiego), 16-stronicowy rękopis mowy I. J. Paderewskiego, jego Krzyż Virtuti Militari oraz zbiór drobnych pamiątek (Sylwin Strakacz przekazał je osobiście podczas wizyty w Muzeum w sierpniu 1947 roku). Po odwołaniu Strakacza z funkcji konsula w 1945 roku, Haiman prosił go „o dalszy łaskawy protektorat nad zbiorami ś.p. Paderewskiego” .

Warto dodać, że po nagłej śmierci Mieczysława Haimana (15 stycznia 1949 roku), która na wiele lat przerwała rozwój „Sali Paderewskiego” oraz zbiórkę pieniędzy na planowaną rozbudowę Muzeum, Kazimiera Haimanowa przekazała w darze do muzealnej biblioteki książki i pamiątki po swoim mężu. Na liście zachowanej w archiwum MPA widnieje 120 pozycji książkowych oraz 47 osobistych pamiątek pierwszego kustosza. Jest wśród nich darowane historykowi zdjęcie Ignacego Jana Paderewskiego, wraz z jego autografem.

Wnioski

Salę Paderewskiego w obecnym Muzeum Polskim w Ameryce utworzono w Chicago, 3 listopada 1941 roku, dzięki współpracy kustosza tej powołanej 15 października 1935 roku polonijnej instytucji Mieczysława Haimana z siostrą kompozytora Antoniną Paderewską-Wilkońską, przy wsparciu konsula RP w Nowym Jorku Sylwina Strakacza i ostatniego sekretarza Mistrza - Ignacego G. Kołłupajły. Ich to staraniem i kosztem wykupiono meble, których Paderewski używał w ostatnich miesiącach życia oraz zebrano po nim pamiątki z terenu Ameryki. Część kolekcji siostra Mistrza podarowała Muzeum na własność (m.in. kompletne wyposażenie ostatniego saloniku Paderewskiego i sypialni, nuty, książki, druki, autografy); a część na przechowanie (listy, nuty, pamiątki osobiste, jak stołek koncertowy, biżuteria, złote pióro).
Darczyńcy z pewnością nie ofiarowaliby tych cennych zbiorów, gdyby kustoszem Muzeum, nazywanego „polskim Raperswilem” nie był Mieczysław Haiman, cieszący się wśród Polonii amerykańskiej powszechnym mirem. Znali oni historyka osobiście i jemu ufali. Dla Haimana Ignacy J. Paderewski był autorytetem - pisał o nim w swoich artykułach i książkach, a jako kustosz Muzeum stale kolekcjonował eksponaty po Mistrzu. Po jego śmierci historyk usilnie zabiegał o przekazanie po nim pamiątek (prowadził szeroką korespondencję z ofiarodawcami), ustalał szczegóły ich przejęcia, wyeksponowania, transportu. Haiman obiecał też wydzielić na ten niezwykły dar „najpiękniejszy, osobny pokój na drugim piętrze” i nazwać Salą Paderewskiego. Jej otwarcie 3 listopada 1941 roku stało się wydarzeniem kulturalnym, nie tylko wśród Polonii.
Wnętrza Paderewskiego były oczkiem w głowie Haimana, wręcz „świętym miejscem”. Jej zbiory poszerzał aż do swej śmierci (15 stycznia 1949). Jego asystentka Sabina Logisz, która była świadkiem powstawania Sali Paderewskiego, uważała, że Antonina Paderewska-Wilkońska tylko ze względu na zaufanie do Haimana zdecydowała, aby „pamiątki po bracie podarować Polonii”. Na pewno Sala Paderewskiego rozsławiła Muzeum, nazywane wówczas „amerykańskim Raperswilem”.
Muzeum Polskie w Ameryce - a w nim Sala Paderewskiego, w 2010 roku pięknie odrestaurowana - nadal istnieją w polskiej dzielnicy Chicago, w tym samym miejscu u zbiegu ulic Milwaukee i Augusta. Do dziś można podziwiać tam wyjątkowe pamiątki po Ignacym Janie Paderewskim. A wszystko dzięki współpracy oraz zaufaniu, jakim obdarzyli pierwszego kustosza Mieczysława Haimana Mistrz Paderewski i jego najbliżsi.


Dr Teresa Kaczorowska

(tekst został wygłoszony na Międzynarodowej Konferencji
„Ignacy Jan Paderewski – Wirtuoz przywrócenia Europie Polski. Dziedzictwo wartości dla wyborów dzisiejszych”, Patronat honorowy Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego, 18-21 czerwca 2011)

aktualnośći | o autorce | wiersze | proza | księgarnia | kronika | przyjaciele | kontakt
Ekspansja