AktualnościO autorzeWierszeProzaKsięgarniaKronikaPrzyjaciele

Współpraca Aleksandra Świętochowskiego z Marią Konopnicką

Teresa Kaczorowska

Współpraca Aleksandra Świętochowskiego z Marią Konopnicką

Aleksander Świętochowski (1849-1938) cenił twórczość Marii Konopnickiej (1842-1910), mimo iż poetka nie była silnie związana z pozytywistami. Poseł Prawdy zabiegał jednak o jej przynależność do postępowego obozu, bo choć istotą sztuki Konopnickiej była metafizyka, duch i mistyczne natchnienie, to jednak także ceniony przez pozytywistów racjonalizm, czy patriotyzm. Obserwując uważnie zjawiska życia literackiego, Świętochowski poetami zajmował się raczej okazjonalnie. Jeśli już sięgał po ich portrety, to wydobywał oraz akcentował z ich dorobku treści patriotyczne i społeczne. Zdecydowanie najwięcej uwagi poświęcał jednak poezji Marii Konopnickiej. Co prawda z zastrzeżeniami pisał o jej wierszach filozoficznych, ale wysoko oceniał utwory Konopnickiej o tematyce ludowej, uznając je za „klejnoty, godne ozdobić koronę wszelkiej literatury” . Recenzując w 1883 roku jej drugą serię Poezyj, podkreślał:

Jest to charakterystycznym, że u nas na lirze poetyckiej po raz pierwszy uderzyła w struny tak istotnie demokratycznie – kobieta. Tę zasługę jej silnie podkreślić należy, zwłaszcza, że wydobyte z nich tony grzmią genialnie .

W 1886 roku Świętochowski opracował studium pt. Poeta jako człowiek pierwotny. Za materiał badawczy obrał poezję polskiego romantyzmu – teksty Mickiewicza, Słowackiego, Krasińskiego, Goszczyńskiego, Ujejskiego, Zaleskiego – oraz… Konopnickiej. Jego zdaniem reprezentowały one bowiem kwintesencję poetyckości oraz materiał „najbogatszy i najbardziej znamienny” .

„Poseł Prawdy” popierał również prowadzone w latach 1884-1886 przez Konopnicką pismo „Świt” i gorąco bronił jej twórczości w swoich brawurowych felietonach. Przykładem wiersz Z szopką - oskarżany o sianie niezgody między dworem a wsią, czy pierwsza książka poetki Fragmenty dramatyczne (złożona z fragmentów dramatycznych: Hypatia, Vesalius, i Galileusz). Poetka wydała ją w końcu 1880 roku, w księgarni wydawniczej Elizy Orzeszkowej w Wilnie, pokazując prześladowanie niezależnej myśli przez hierarchię kościelną. Świętochowski odpierał ostro atak na nią i Orzeszkową klerykalnej prasy warszawskiej, gdyż: „Niepodobna dwu słabych niewiast pozostawić bez ratunku” .
„Poseł Prawdy” drukował też często w „Prawdzie” wiersze Marii Konopnickiej - mimo iż na utwory poetyckie przeznaczał na łamach swojego pisma niewiele miejsca i publikował je tylko dziesięć razy w roku. Rygorystyczną pod względem światopoglądu politykę redakcyjną „Posła Prawdy” w doborze tekstów poetyckich ilustruje w pewnej mierze sprawa publikacji w 1881 roku wiersza Konopnickiej Po grudce ziemi. Poetka przysłała go „Prawdzie”, przeznaczając honorarium na fundusz budowy pomnika Adama Mickiewicza w Krakowie. Świętochowski wydrukował ten wiersz , lecz opatrzył go wyjaśnieniem, że „zarówno ten wzgląd, jak i niewątpliwe piękności wiersza skłaniały nas do pomieszczenia go mimo jego częściowej niezgody z filozoficznym wyznaniem „Prawdy”.
Chodziło mu prawdopodobnie o wymowę fragmentu: „Gdy sądy boże jak wichry powstały, /By kości nasze rozmiatać po świecie, / Sierocy sztandar wielkości i chwały / Bóg oddał w ręce poecie” .

Świętochowski, obok rodzimych utworów literackich, drukował też fragmenty literatury obcej, zwłaszcza prozy. W tym celu opierał się na zespole stałych współpracowników „Prawdy”. Byli to wyborowi tłumacze, z doświadczeniem, przygotowaniem i orientacją w sprawach literackich, uzdolnieni i z bezinteresownym zapałem. Maria Konopnicka była wśród nich - obok Iwana Franko, Józefa Kościelskiego, Aleksandra Kraushara, Wiktora Gomulickiego, Cezarego Jellenty, Jana Kasprowicza i kilkorga innych . Spotykali się z „Posłem Prawdy” w gronie jego najbliższych współpracowników, wśród których była i Aleksandra Bąkowska, muza Aleksandra Świętochowskiego z Gołotczyzny. Zdarzało się, że bywał też u Świętochowskiego jego dobry znajomy z Ciechanowa - dr Franciszek Rajkowski . Poprzez Spółkę Nakładową Warszawską, założoną przy „Prawdzie”, pozytywista drukował książki. Owocem współpracy Konopnickiej ze Świętochowskim jako tłumaczki wydanych tam dzieł był, na przykład, wydany bardzo ozdobnie, przez Spółkę Nakładową Warszawską, trzytomowy Wybór pism Henryka Heinego w przekładach m.in. Konopnickiej, Kraushara, Kościelskiego, Gawalewicza, Jellenty .

Utwory Marii Konopnickiej publikowano również w pracach zbiorowych, wydawanych z inicjatywy „Prawdy” - obok innych postępowych pisarzy i naukowców. Na przykład w książce Ognisko, która ukazała się w 1882 roku na jubileusz 25-lecia pracy literackiej Teodora Tomasza Jeża - pisarza, wolno-myśliciela i patrioty - znalazły się prace o tematyce politycznej, społecznej, ekonomicznej, naukowej i literackiej ówczesnej reprezentacji środowiska postępowego: Aleksandra Świętochowskiego, Piotra Chmielowskiego, Elizy Orzeszkowej, Władysława Smoleńskiego, Karola Dunina, Jana Karłowicza, Adolfa Dygasińskiego, Stanisława Kramsztyka, i samego Tomasza Teodora Jeża. Jedyną poetką zaproszoną do tej publikacji była Maria Konopnicka - w Ognisku opublikowano jej utwór Pod lasem . Dochód z tej publikacji przeznaczono dla jubilata, gdyż znalazł się w trudnej sytuacji materialnej. Jednym z głównych organizatorów jubileuszu - który nabrał charakteru starcia światopoglądowego - był Aleksander Świętochowski. Jego „Prawda” ogłaszała odezwy, wydała Ognisko i rozesłała je na początku 1883 subskrybentom, ale „Poseł Prawdy” zebrał za to cięgi od prasy konserwatywnej .
Również w książce zbiorowej dla dzieci Światełko , wydanej przez Spółkę Nakładową Warszawską w 1885 roku, Maria Konopnicka znalazła się wśród 39 wybranych autorów. Światełko otwiera jej nowela Jak się dzieci w Bronowie z Rozalią bawiły, której imiona bohaterów: Tadzia, Stasia, Janka i Helenki, świadczą, iż poetka opowiada o własnych dzieciach oraz ich niani Rozalii. Ta pięknie wydana publikacja - w twardej, rzeźbionej oprawie koloru granatowego - napisana przez grono czołowych ówczesnych autorów polskich, miała odpowiadać wymogom postępowej pedagogiki .

Mimo iż Aleksander Świętochowski preferował prozę, to w 1902 roku ogłosił w „Prawdzie” konkurs na utwór poetycki. Maria Konopnicka – pod pseudonimem Jan Waręż - otrzymała w nim jedyną nagrodę za poemat Przez głębinę. Jurorzy: A. G. Bem, S. Krzemiński, I. Matuszewski, L. Meyet, W. Sieroszewski, A. Świętochowski i S. Żeromski – postanowili też „odznaczyć” 12 innych utworów poetyckich. Utwór laureatki przypominał wydarzenia z 1861 roku, gdy w latach manifestacji narodowych przed wybuchem powstania styczniowego, uroczyście odnowiono unię horodelską, a rząd carski wysłał wojska przeciwko manifestantom. Werdykt jury, wraz z uzasadnieniem, został ogłoszony w „Prawdzie” . Świętochowski komentował:

Przez głębinę jest poematem liryczno-opisowym. Roztacza on przed nami wspaniały pochód ludu, dążącego w powadze i uroczystym nastroju na wiec dla odnowienia ślubów braterskich. Łączą się tu […] wielka wyrazistość z wielkim artyzmem. […] w całym utworze wyczuwamy łatwo błyski ogromnego talentu, który umie nadać słowu życie, barwę, dźwięk i moc. Jest to płód umysłu dojrzałego, wyobraźni o szerokich skrzydłach, bystrym i górnym locie

Świętochowski zapewniał też, że plon konkursu jest „bardzo obfity i wartościowy”, a werdykt jury bezstronny i niezależny. Natomiast stałe kłopoty Marii Konopnickiej z cenzurą, po opublikowaniu tego poematu, jeszcze wzrosły .
Także w jubileuszowym Konopnickiej 1902 roku (kiedy obchodziła 25-lecie pracy pisarskiej) przyznawał jej w imieniu własnym i środowiska „Prawdy” rangę „najznakomitszej poetki polskiej w piśmiennictwie powszechnym.

[…] Bo przed nią tak pięknego i niedolą ludzką natchnionego śpiewu nie słyszano z ust niewieścich. Nie przestanie on brzmieć w literaturze naszej bardzo długo, a jeżeli nawet kiedyś w chórze nowych głosów przycichnie, odzywać się będzie w odległej przyszłości jako czarujące echo naszego czasu […]

– pisał w poświęconym poetce numerze „Tygodnika Ilustrowanego” (1902, nr 14).

Maria Konopnicka też kilkakrotnie wyrażała swoją cześć dla przywódcy pozytywistów. W zbiorowej księdze jubileuszowej, wydanej przez 98 pisarzy na jego 25-lecie pracy pisarskiej w 1896 roku, zadedykowała mu z Nicei wiersz Do Aleksandra Świętochowskiego . Księga została wręczona „Posłowi Prawdy” w Wiedniu, w lutym 1896 roku.

Zawszem widziała łódkę twoją drobną,
Po wielkim morzu płynącą osobno,
A tak spokojną, jakbyś wśród ogromu
Wśród oceanu - czuł w własnym się domu.

Sam byłeś. Żadne nie pchały cię wiosła,
Ni wzdęta żaglów pierś tchnieniem cię niosła;
U steru łodzi sam stałeś, odbity
W nieskończoności głębie i błękity.

A gdy się wicher zrywał, i dokoła
Okręty masztów uniżały czoła,
Spiesząc, gdzie w porcie far jasny się pali,
Łódź twoja cicha leżała na fali.

Za tobą były bezpieczne zatoki,
Tyś w burze płynął przez wiry i mroki,
I w nawałnicę, gromami co dyszy,
Niosłeś coś z własnej pogody i ciszy.

Ktoś jest? Dlaczego nieznana ci trwoga,
Którą drży nawy ogromnej załoga?
Jaka cię gwiazda prowadzi i trzyma
Nad przepaściami, złotemi oczyma?

Wiem! Tyś jest żeglarz, co w kruchej łupinie
Zysków nie spławia, po zyski nie płynie, -
Co łódź odbiwszy wskroś srebrnych pian śniegu,
Nawet swe serce zostawia na brzegu.

Wiem! Tyś jest żeglarz, co w drodze nie liczy
Ani strat swoich, ni swoich zdobyczy,
Bo nie dla siebie płynie, i z daleka,
Na drugim brzegu zapłaty nie czeka.

Wiem! Tyś jest żeglarz, wskroś burzy co słyszy
Pieśni wiekuistej harmonji i ciszy.
Co nawet wpośród własnego rozbicia
Czuje się kręgiem objęty wszechżycia!

Nicea 1887 r.

Poza księgą jubileuszową od pisarzy polskich, na 25-lecie pracy literackiej Aleksander Świętochowski otrzymał od narodu unikalny dar - niezwykły wieniec ze srebra, miejscami złocony – wykonany przez warszawskich rzemieślników. Ten wyjątkowy eksponat (w oryginalnym futerale obitym skórą) ma formę gałązki dębu z liśćmi i żołędziami. U dołu jest opleciony kokardą, na której wstędze upamiętniono tytuły jego dramatów, powieści, nowel, esejów i opowiadań. Umieszczono na niej także plakietkę z tytułem „Prawdy” oraz symboliczny herb trzypolowy: Polski, Rusi i Litwy. Laur ten wręczono Świętochowskiemu w podniosłej atmosferze i obecności wielu znakomitości (m.in. Chmielowskiego, Dembego, Karłowicza, Gosiewskiego, Krzywickiego, Pietkiewicza), podczas obchodów jubileuszowych, 29 grudnia 1895 roku, w redakcji „Prawdy”. Obecnie wieniec znajduje się w zbiorach Muzeum Pozytywizmu w Gołotczyźnie .

Z jedynego listu Marii Konopnickiej do Aleksandra Świętochowskiego, jaki zachował się w Muzeum Pozytywizmu w Gołotczyźnie, wynika, że poetka przesyłała „Posłowi Prawdy” swoje rękopisy do konsultacji. Z Monachium, 15 stycznia 1900 roku, dziękowała mu za „pochlebne ocenienie” jej utworu (prawdopodobnie fragmentów poematu Pan Balcer w Brazylii) .

Konopnicka współpracowała ze Świętochowskim także podczas rozruchów. Kiedy zimą 1905/1906 Świętochowski wraz ze swymi przyjaciółmi, w tym z Aleksandrą Bąkowską, zajął się na wielką skalę pomocą dla głodujących bezrobotnych i stworzył Komitet Ratunkowy, Konopnicka, która akurat przebywała w Warszawie, też pragnęła przyjść z pomocą biedocie. Pisała 6 stycznia 1906 roku do pozytywisty, z prośbą:

Pragnęłabym gorąco poznać te gniazda rozpaczy, które ratujecie. Czy nie byłby Pan łaskaw zaproponować pannie Bemównie, żeby mnie zabrała z sobą? […] I choć jeden dzień takiego rozdawnictwa w składach Waszych też bardzo bym chciała widzieć. Czy to możebne ?

Był to okres, kiedy Maria Konopnicka - natchniona poetka, nowelistka, tłumacza, działaczka narodowa, pieśniarka niedoli ludu polskiego, autorka słynnej Roty, społecznie zaangażowana patriotka - którą Teofil Lenartowicz nazywał „czarodziejką osobliwą, naczyniem doskonałości, umiłowaną od Apolina” - bywała na Ziemi Ciechanowskiej. Bliskie kontakty Marii Konopnickiej z Ciechanowem rozpoczęły się w 1903 roku, od kiedy osiedlił się w tym mieście, wraz z rodziną, jej najmłodszy syn, Jan Konopnicki (1868-1930). Prowadził on młyn parowy na rzece Łydyni, dzierżawiony od ordynata opinogórskiego hr. Adama Krasińskiego. Poetka, będąc w postępowej inteligencji warszawskiej, współpracowała z nim już wcześniej, publikując w jego „Bibliotece Warszawskiej”. Z korespondencji wynika, że wnuk Zygmunta Krasińskiego szanował ją, wspierał, i to prawdopodobnie to dzięki jego znajomości z poetką, Jan Konopnicki mógł prowadzić młyn parowy w Ciechanowie. Matka odwiedzała w Ciechanowie syna Jana i wnuki (tylko po Janie ich doczekała) w latach 1903-1909, czyli niemal do końca życia. W 1905 roku pomogła mu nawet nabyć pod Ciechanowem majątek Przedwojewo (Jan był jego właścicielem w latach 1905-1921), gdzie bywali pisarze, w tym ideolog i twórca polskiego pozytywizmu Aleksander Świętochowski oraz Henryk Sienkiewicz, a także ciechanowscy pozytywiści. Jej syn Jan utrzymywał z nimi bliski kontakt, był szanowanym społecznikiem i działaczem gospodarczym, hojnym mecenasem kultury, wykładał w szkołach w Gołotczyźnie i Sokołówku. Należał do czołówki ciechanowskich pozytywistów nazywanych „gwardią doktora Rajkowskiego”. Warto nadmienić, iż „Poseł Prawdy” bywał na Ziemi Ciechanowskiej już pod koniec XIX stulecia, a na początku XX wieku osiedlił się na stałe w Gołotczyźnie, majątku swojej muzy Aleksandry z Sędzimirów Bąkowskiej, i też z pewnością współpracował z Janem Konopnickim.

Jesienią 1908, kiedy Aleksander Świętochowski obchodził 40-lecie działalności, Maria Konopnicka włączyła się, wraz z postępową warszawską inteligencją, do przygotowania wielkich uroczystości jubileuszowych. Weszła w skład komitetu, który pragnął powołać Towarzystwo imienia jubilata, szkołę, muzeum, agitowała też społecznie na rzecz wielkiego Domu Ludowego pozytywisty. Jubileusz, planowany na 10-13 października 1908 roku, nie odbył się jednak, gdyż zabroniły władze rosyjskie. Maria Konopnicka depeszowała więc 10 października 1908 roku z Żarnowca do Aleksandra Świętochowskiego:

Hołd genialnemu wodzowi walczących o światło duchów […] Hołdujemy ci, duchy idące ku światłu, miłujemy cię, duchy idące ku prawdzie, bądź pozdrowiony .

Kiedy zmarła, Świętochowski na łamach „Prawdy” opublikował rozprawę Maria Konopnicka, w której Wincenty Rzymowski pisał:

[…] głębią szczerego uczucia, rozmachem porywającej wyobraźni, zwarciem potęgi epickiej,, wysuwa się Konopnicka na czoło najwybitniejszych twórców polskich wtórej połowy XIX wieku i niezaprzeczalnie dzierży berło królewskie śród duchów kobiecych w poezji globowej świata […] .

W 1924 roku, kiedy już „Poseł Prawdy” na stałe mieszkał w Gołotczyźnie, wspominał ze współczuciem patriotów, takich jak Maria Konopnicka i Henryk Sienkiewicz, którzy walczyli o Polskę niepodległą, ale jej nie doczekali .











aktualnośći | o autorce | wiersze | proza | księgarnia | kronika | przyjaciele | kontakt
Ekspansja